Strona główna

piątek, 25 sierpnia 2017

Magia miejsc.

Kolejne wypady do Zakopca. W cudownym towarzystwie. Nowe znajomości, bo miejsca wszystkie już chyba odkryte. Pyszne śniadania na Strychu, wycieczki na szczyty, obiady u Ryśka i wieczory w Appendixie, Tygodniku Podhalańskim, przeplatane spektaklami u Witkacego i nocnymi wypadami na Gubajce. Jestem monotematyczna, ale co zrobię.. To jest moje miejsce, bo kocham to miejsce. Idę tam!

Zawsze było dużo słów i trochę zdjęć. Tymczasem sprawy przybrały taki obrót, że z kolejnym postem słów ubywa, a pojawia się więcej fot. Czy to na plus czy na minus? Nie mnie oceniać. Niemniej jednak zdjęcia czasem mówią więcej niż te zlepki zdań, które tutaj umieszczam. 


czwartek, 17 sierpnia 2017

Lato w mieście.

To już trzecie lato we Wrocławiu. I kolejne moje podejście do Bridge Challenge Wro, który sobie gdzieś tam kiedyś wymarzyłam, wymyśliłam dawno temu. Jak widać do tej pory nic się w tym temacie nie wydarzyło.. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Moje lenistwo, brak motywacji do działania i ciągłe ucieczki z Wrocławia, który ostatnio mi nie służy i bardziej wkurza i dołuje niż mobilizuje. Jak to rapował kiedyś Mes: Wkurwia mnie to miasto niech się udławi sushi. Ewidentnie mogłoby. Na dokładkę lato, którego nienawidzę.. Więc w miasto mogę wyjść tylko wieczorami, o ile w ogóle, bo przecież za ciepło i duszno i ble. Zawsze znajdzie się wymówka.

Ale ok. Krótko i na temat. Są zdjęcia (by MRU. of course). Jest Wrocław. Są mosty. Mieszczańskie. Enjoy.


wtorek, 8 sierpnia 2017

Baltic Games po raz pierwszy...

... i na pewno nie ostatni. Kiedy coś pochłania Cię tak bardzo, że zapominasz o rzeczywistości, to wiesz, że przepadłeś, jesteś stracony. Więc chyba już po mnie.. ;)

Na Baltica wybierałam się od kilku lat, standardowo bezskutecznie. W tym roku impreza obchodziła 10-lecie, nadarzyła się okazja i oto jestem.  

Pod kątem zawodów, ludzi i klimatu -  totalny ogień! Zdarzało mi się bywać na różnych imprezach tego typu, ale raczej na chwilę, gdzieś przelotem, więc możliwe, że po prostu jestem nieobiektywna po 2 dniach i nocach spędzonych na BG z zajebistą ekipą. Trochę zawiodłam się na organizacji i komentatorach, ale to już mój problem i mojego zboczenia zawodowego. :)
Nie wiem czy opisywaniem BG oddałabym cały klimat, więc zostawiam fotografie.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

loveyourlife.

Nigdy nie potrafiłam niczego planować. Całe życie robiłam coś z dnia na dzień. W tej sekundzie przychodził do mnie jakiś impuls, zalążek pomysłu, który szybko chciałam realizować.
Podobnie było z wieloma decyzjami, które podejmowałam pod wpływem chwili, czasem były to dobre a czasem złe wybory, jednak nigdy niczego żałowałam, a przynajmniej starałam się.

wtorek, 14 marca 2017

Bridge Challenge Wro

Pokaż mi Wrocław, jakieś miejscówki na mostach..’ rapował kiedyś Ten Typ Mes. Wrocław generalnie znany jest z ogromnej ilości mostów i kładek, jakie znajdują się w tym mieście. Wielu artystów nawiązywało do nich w swoich utworach. Co takiego mają w sobie wspomniane mosty, że ciągle ktoś o nich wspomina? Postanowiłam to sprawdzić.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Nowy rok, nowa.. ble ble ble.


Prolog.

Płatki śniegu spadały jeden za drugim, tworząc w powietrzu małe wiry wyglądały jakby grały w berka. Kiedy już postanowiły skończyć zabawę delikatnie lądowały na ciepłym policzku od razu topniejąc. Siedziałam przed domem otulona kocem wpatrując się w ośnieżone szczyty gór. Latem wydawały się wyższe i bardziej niedostępne, ale kiedy przychodziła zima, śnieżnobiały krajobraz mówił: chodź pokażę Ci magię. W dzieciństwie odkrywałam ją tylko w dolinach, z biegiem lat apetyt rósł a wyższe partie gór stawały się coraz bardziej osiągalne. Tak, zakochałam się w tym miejscu i już wtedy, jako mała dziewczynka postanowiłam, że zostanę właśnie tu, że to będzie mój dom i schronienie, moja własna kraina lodu. Powszechnie jednak wiadomo, że marzenia z dzieciństwa nie zawsze się spełniają, a życie weryfikuje niektóre plany. Moje w tym momencie były dość nie doprecyzowane. Czekałam chyba na jakiś cud, albo grom z jasnego nieba, ale póki co miałam tylko kubek gorącej czekolady i panoramę Tatr przed sobą.. Tylko? A może aż?…

Error.

Każdego roku czekam na ten moment, czekam na chwilę kiedy spadnie pierwszy śnieg. Marzę o białym puchu i zimnych płatkach śniegu opadających na twarz. Od jakiegoś czasu to też oczekiwanie na pierwszy wypad na deskę, ubranie ulubionych butów i wpięcie w wiązania. Plany, sprawdzanie pogody, rozkładanie weekendów na części pierwsze żeby tylko dotrzeć w góry, złapać dobry warun. Jeden wypad, drugi wypad.. I nagle okazuje się, że wszystkie plany możesz wsadzić sobie w dupę.. Bo jednak nie jesteś niezniszczalna a Twój organizm mówi hola hola stop! Lądujesz w szpitalu, robią Ci milion badań, ładują leki, kroplówki, kierują do tysiąca innych lekarzy. To co usłyszałaś nie jest wyrokiem, ale zaczyna Cię mocno ograniczać i musisz się pilnować. Wracasz na haju do domu i leżysz, nie ogarniasz ale zaczynasz myśleć. Dociera do Ciebie, że tak daleko nie zajedziesz, że nie jesteś supergirl, która poradzi sobie ze wszystkim sama. Przestajesz planować, bo w sumie po co? Żeby znowu obejść się smakiem? Nie wiesz co przyniesie jutro, a co dopiero kolejny weekend. Póki co jedyny plan jaki masz to wstać z łóżka i się nie przewrócić. 

Reset.

Po co to piszę? Bo wydaje mi się, a właściwie wiem to na pewno, że przyszedł taki moment w moim życiu, w którym wszystko zmienia się o 180 stopni. Pora wcisnąć reset i rozliczyć się z samą sobą, a takie rzeczy najlepiej wychodzą mi kiedy zostają spisane. Ostatni rok dał mi popalić na każdym polu, nie dopuszczając mnie do głosu. Popełniłam milion błędów, ale przynajmniej wyciągnęłam wnioski i czegoś się nauczyłam - dzięki temu znam swoje granice. 

Nowy rok nowa ja. 

Hm zabawnie to brzmi, bo jakoś nigdy nie byłam typem "mam milion postanowień noworocznych i wprowadzę je w życie". A teraz chcąc nie chcąc tak właśnie się stanie. Ale standardowo będzie po mojemu - to nie są zwykłe postanowienia, to cele, do których muszę i chcę dążyć. Mając obok odpowiednich ludzi. I buty oczywiście ;)

Uważajcie na siebie, bo życie mamy tylko jedno, warto je wykorzystać mądrze, z przytupem ale mądrze.


PS Zimo czekaj na mnie! Niedługo mam zamiar wrócić! :)