Nigdy nie potrafiłam niczego planować. Całe życie robiłam coś z dnia na dzień. W tej sekundzie przychodził do mnie jakiś impuls, zalążek pomysłu, który szybko chciałam realizować.
Podobnie było z wieloma decyzjami, które podejmowałam pod wpływem chwili, czasem były to dobre a czasem złe wybory, jednak nigdy niczego żałowałam, a przynajmniej starałam się.
Wydawało mi się, że tzw. dorosłe życie zakończy moje spontany i oddawanie się chwili. Nic bardziej mylnego, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że teraz jest ze mną jeszcze gorzej. ;)
Owszem są rzeczy, których fizycznie nie jesteś w stanie wykonać w momencie, w którym na nie wpadasz, więc przesuwasz je w czasie. Ale są też takie jak moja ostatnia wyprawa, odbierasz telefon i 2h później masz do pokonania 1000 km. BO TAK! A przy okazji ratujesz życie małej, lisiej istotce. Plusami takich spontanów są niewątpliwe nowoodkryte miejsca i ciekawe zdjęcia, których w normalnych warunkach nigdy bym nie zrobiła. I takimi właśnie fotami coraz częściej będę się z Wami dzielić.
Róbcie to na co macie ochotę, zawsze i wszędzie! LOVE YOUR LIFE!
fot. by one and only Mruczando.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz