Spontan. Sukienka. Klify. Ocean. Zachodzące słońce i przeraźliwie zimny wiatr. Czyli Este na krańcu Europy w trochę innej odsłonie. Bez słów.
Zazwyczaj to ja cykam zdjęcia i uwieczniam chwile. Tym razem to mnie złapano w obiektyw i to w najpiękniejszym miejscu jakie tylko mogłam sobie wymarzyć. Co z tego wyszło? Sprawdźcie sami.
Autorką wszystkich zdjęć jest Ola vel. Cztery Kadry. Jej zdjęcia możecie podejrzeć TU.
Dziękuję, że mogłam pojawić się na Twoich fotach. <3