Kolejne wypady do Zakopca. W cudownym towarzystwie. Nowe znajomości, bo miejsca wszystkie już chyba odkryte. Pyszne śniadania na Strychu, wycieczki na szczyty, obiady u Ryśka i wieczory w Appendixie, Tygodniku Podhalańskim, przeplatane spektaklami u Witkacego i nocnymi wypadami na Gubajce. Jestem monotematyczna, ale co zrobię.. To jest moje miejsce, bo kocham to miejsce. Idę tam!
Zawsze było dużo słów i trochę zdjęć. Tymczasem sprawy przybrały taki
obrót, że z kolejnym postem słów ubywa, a pojawia się więcej fot. Czy to
na plus czy na minus? Nie mnie oceniać. Niemniej jednak zdjęcia czasem
mówią więcej niż te zlepki zdań, które tutaj umieszczam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz