Strona główna

poniedziałek, 25 maja 2015

Podróże małe i duże.

Moje małe weekendowe ucieczki zawsze kończą się w tym samym miejscu. Bo przecież w górach jest wszystko co kocham. Staję się chyba zbyt przewidywalna.. ;)

Kraina Deszczowców

Szaro, buro i ponuro, deszcz, wszędzie mgła, gdzieniegdzie widać kawałki szczytów, krajobraz jak w opowiadaniach Gaimana, albo w krainie Deszczowców. Nijak pogoda ma się do majowych dni i upałów jakie kiedyś serwowała nam wiosna. Właściwie powinnam się denerwować i przeklinać, bo chciałam wyjść na szlak.. Jednak taki klimat też ma swoje uroki. Można poleniuchować, zobaczyć dobry film, pójść na spacer w deszczu, wpaść w błoto, zjeść dobry obiad, a wieczorem zasiąść przed TV w ulubionej knajpie i przez 4h kibicować zawodnikom KSW! Tak, lubię patrzeć jak faceci naparzają się po mordach, oczywiście tylko w wymiarze czysto zawodowym. Ciekawe przeżycie i przedsięwzięcie. 
Kolejna rzecz na liście "2DO" - znaleźć się na gali KSW! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz