Chociaż jestem zimnolubna, to wiosna przyniosła mi całkiem sporo szczęścia w postaci nowej zajawki.
Wprawdzie mam za sobą dopiero dwa treningi na Longboardzie (bo o nim mowa) to muszę powiedzieć, że idzie mi całkiem nieźle. Może coś z tego będzie. :)
Ja żyję, póki co bezkontuzyjnie, gorzej z moimi butami... Jedna para na sezon to definitywnie za mało. Ale i na to znajdzie się rozwiązanie. Czeka mnie szybki shopping i zakup kilku par najtańszych tenisówek gdzieś na hali hipermarketu. Mam nadzieję, że moje Vansy się nie obrażą...
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz